ZPSP ZPSP E-dziennik Kontakt Mapa strony
 


Z NOTATNIKA
NAUCZYCIELKI
RZEŹBY,
CZYLI
O SPOTKANIU
Z RZEŹBĄ
W INNYM
WYMIARZE.

Joanna Kierzkowska-Kłys  


W dniu 6-go października z inicjatywy odbywającej w naszej szkole praktyki pedagogiczne, absolwentki liceum plastycznego na Gandhiego, dzisiaj studentki rzeźby w krakowskiej ASP, Ewy Markiewicz, zawitali do pracowni rzeźby goście z Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi - prof. Bogdan Wajberg wraz z asystentką Agnieszką Mikołajczyk. Goście zaprezentowali pracownię rzeźby na Wydziale Sztuk Wizualnych ASP w Łodzi, mieszczącą się na ulicy Franciszkańskiej.

Prezentowane realizacje były interesujące dla uczniów z uwagi na podobną tematykę ćwiczeń, np.: portret zwierzęcia, portret Łodzianina. Zobaczyliśmy realizacje prac „od szkiców konceptualnych, przez szkice przestrzenne, aż po realizacje końcowe w zaplanowanym materiale docelowym, którym nie zawsze był gips, czy glina. Prace cechowała oryginalność, indywidualne podejście do tematu, jak i nowatorskie rozwiązania technologiczne. Ciekawe, że fazy pośrednie wydawały się być bardziej interesujące od efektu końcowego. Przychodzi na myśl, mnie, jako pedagogowi, znaczenie powstawania dzieła, jako procesu, w którym kolejne etapy tego procesu stanowią istotę dzieła, a nie jego efekt końcowy.

To pierwsze zagadnienie do przemyślenia i kierunkowskaz, prowadzący do ważnych wniosków, dotyczących kształcenia artystycznego.

W skrócie, jak dalece ocena zrealizowanego projektu ma wpływ na myślenie o sztuce, jako zjawisku żywym, gdzie nie tylko możliwości techniczne ale i predyspozycje personalne, interpersonalne stanowią o wartości sztuki w dzisiejszym świecie?

Nieco odmienne podejście do dyscypliny rzeźby pokazała prezentacja prac pedagogów i studentów uczestniczących w Międzynarodowych Sympozjach Rzeźby im. Katarzyny Kobro. To dla naszych uczniów był nowy trop, niekoniecznie zrozumiały, jednakowoż pokazujący szeroki wachlarz możliwości traktowania rzeźby, jako dyscypliny mówiącej o przestrzeni, rozumianej bardzo szeroko.

Samo odwołanie się w nazwie do postaci łódzkiej rzeźbiarki, zazwyczaj pozostającej w cieniu mistrza, jej partnera życiowego Władysława Strzemińskiego, przywodzi na myśl podobną historię Camille Claudel i Augusta Rodin, w obu postać kobiety, w tandemie artystycznym, będzie synonimem napędu, siły emocji oraz rozgrywek międzyludzkich, których efektem będą dzieła rzeźbiarskie. W tym wypadku nie tyle, co ocenione ale wynagrodzone, bądź środkami do życia, bądź upamiętnieniem artysty poprzez „wykucie” jego imienia w pamięci ludzkiej.

W znanym tekście formacji Kaliber 44 istnieje fraza „..żegnaj Gienia świat się zmienia, nie do ocalenia jest ten frajer z kamienia..” . To jakby pewna afirmacja, w języku pewnej subkultury, przekierowania uwagi z tego, co utrwalone kodami społecznymi, na to, co pomiędzy nimi, niewidoczne ale skuteczne i, paradoksalnie, trwałe... wytrwałe, trwalsze, niż kamień.

Oczywiście przypadkowy i zupełnie archetypiczny jest tutaj podział na role kobiece i role męskie, w dzisiejszych czasach płeć zaczyna mieć równe prawa, bardziej posłużyłam się tymi przykładami aby scharakteryzować jakości, biorące udział w powstawaniu dzieła sztuki...lub po prostu dzieła.

Spotkanie z docentem Patrykiem Kovacovsky, który w kinie 3D ASP w Łodzi zaprezentował kilka przykładów realizacji rzeźbiarskich współczesnych twórców, studentów i profesjonalistów, zorganizowane w ramach „ucztowania” powstania wydziału rzeźby, stanowi „kropkę nad i” moich rozważań. Szczęśliwy Bogdan Wajberg, podczas wstępnego słowa zwrócił się do swoich studentów słowami „...abyście stawali się studentami uczestniczącymi we współczesności..” Zostały przywołane sylwetki takich artystów jak Paweł Althamer, Jan Berdyszak, Adam Saabo. Pokazano realizacje z wykorzystaniem nowoczesnych technologii 3D. Tytuł wykładu przywodził na myśl 3D, jednak prelegent przez nowe technologie rozumie więcej. Dla Patryka Kovacovsky, każda przestrzeń- publiczna, ekranu komputerowego, martwego ciała ptaka, wierzeń jest do zagospodarowania rzeźbą... działaniem w przestrzeni, niekoniecznie wykutym w kamieniu. Niekoniecznie, czyli może być. Jednak skąd się bierze idea?

Uczeń mógłby mieć tego świadomość. Czy możemy tego oczekiwać na poziomie gimnazjum i liceum ? Czy istnieje granica wieku, poza którą świadomość może mieć mniejsze znaczenie?

Dyskusję uważam za otwartą.

Zapraszamy do galerii: ...więcej