#SzkołaPamięta2021

„Szkoła pamięta” to akcja Ministerstwa Edukacji i Nauki odbywająca się w okresie, w którym w sposób szczególny wspominamy zarówno naszych bliskich, jak i tych, którzy zapisali się w historii – tej ogólnonarodowej i lokalnej. W ten sposób inicjatywa nawiązuje do polskiej tradycji świąt zadusznych. Jej celem jest zwrócenie uwagi na potrzebę pielęgnowania pamięci o bohaterach naszej wolności.

My także postanowiliśmy przyłączyć się do akcji. Z tego powodu w Zespole Państwowych Szkół Plastycznych im. T. Makowskiego w Łodzi pojawiły się maki. Dlaczego? Wybraliśmy ten symbol, by nawiązać do słynnej bitwy pod Monte Cassino, a także do samego Władysława Andersa.

Warto przypomnieć, że Cassino było niewielkim miasteczkiem położonym w środkowej części Włoch. Liczyło 22 tys. mieszkańców. Znajdowało się w nim kilka kościołów, więzienie i benedyktyński klasztor wieńczący wzniesienie (znane jako Monte Cassino). Było ono umiejscowione idealnie, dając przegląd dolin po obu stronach wzgórz. To sprawiało, iż stało się obiektem zainteresowania niemieckich wojskowych, którzy dostrzegali jego walory strategiczne.

W 1944 roku rozpoczęła się bitwa o Monte Cassino, w której walczył 2. Korpus Polski pod dowództwem gen. Andersa (powołany 21 lipca 1943 roku jako część Armii Polskiej na Wschodzie). Polscy żołnierze już wcześniej wykazali się męstwem, walcząc m.in. w czasie bitwy o Anglię. Jedna z dziennikarek napisała wtedy: „Polacy są straszni. Są samą odwagą”. Wykazali się nią także na froncie włoskim.

 

 

 

 

 

Generałowie – Anders i Leese – spotkali się w małej miejscowości Vinchiaturo i tam ustalili strategię działań polskiego korpusu. Władysław Anders zgodził się, aby jego żołnierzom powierzyć zdobycie Monte Cassino i wzgórza 593. Powiedział wówczas: „Dla 2. Korpusu Polskiego przewidziano najtrudniejsze zadanie zdobycia w pierwszej fazie wzgórz Monte Cassino, a następnie Piedimonte. Była to dla mnie chwila doniosła. Rozumiałem całą trudność przyszłego zadania Korpusu. Rozumiał ją także i nie ukrywał gen. Leese […]”.

17 maja 1944 roku Brytyjczycy zajęli Cassino, a 18 maja Polacy dotarli na wzgórze 593. Nie mieli przy sobie narodowego sztandaru, wobec czego wywiesili flagę 12. Pułku Ułanów Podolskich. Oznajmili tym samym światu, że oto bitwa o Monte Cassino zakończyła się zwycięstwem, a Polacy wkroczyli na wzgórze jako pierwsi.

Czerwone maki na Monte Cassino, które podczas majowej ofensywy ubarwiły wzniesienie, na którym stał klasztor, „nie piły” polskiej krwi. Nie przelewano jej bowiem na samym Monte Cassino, lecz w trakcie prób dotarcia na wzgórze. Zginęło wówczas 924 polskich żołnierzy, zaginęło 345, a 2930 zostało rannych.

Chcieliśmy zatem przypomnieć wydarzenia, w których ujawniło się bohaterstwo Polaków. Maki, które wykonali uczniowie Zespołu Państwowych Szkół Plastycznych im. T. Makowskiego w Łodzi, stały się symbolicznym „zniczem” zapalonym z myślą o polskich żołnierzach. Upamiętniły także wybitnego wojskowego – gen. Władysława Andersa.

Karolina Woszczyk